Via ferrata
Cesare Piazzetta

Trudna ferrata na szczyt Piz Boè

Cel:

Trudność uśredniona:

Trudność wg Tkaczyka:

Nr trasy w przew. Tkaczyka:

Nr mapy :

Atrakcyjność:

Atrakcyjność trasy

Data naszego przejścia:

Jedna z trzech (według Tkaczyka) najtrudniejszych ferrat Dolomitów, pozwalająca osiągnąć szczyt Piz Boè w „rasowy” sposób, w przeciwieństwie do tłumów turystów dochodzących na wierzchołek najłatwiejszym szlakiem od stacji kolejki linowej na Sas de Pordoi (2950 m). Trudności techniczne można porównać do tych, które spotkamy na Stella Alpina (jednak tam znajduje się ich znacznie więcej, a cała trasa jest bardziej męcząca), natomiast co do Costantini, to choć jej trudności raczej ustępują tym na Cesare Piazzetta (może z wyjątkiem początku odnogi na Moiazza Sud), to nadal jednak nie ma co porównywać – Costantini przez swój całościowy, niezwykle wysokogórski charakter, nadal stanowi naszym zdaniem numer jeden w Dolomitach i wymaga, podobnie jak Stella Alpina, znacznie więcej wysiłku niż Cesare Piazzetta. Omawiana ferrata (jej część wspinaczkowa) jest bowiem stosunkowo krótka, a faktycznie duże trudności – mocno skoncentrowane na niedługim, początkowym odcinku. Biorąc powyższe pod uwagę, można przyznać rację innym autorom przewodników po ferratach, że Cesare Piazzetta wyceniają nieco niżej niż drogę Costantini.

Wejście w ferratę dokładnie widać z ziemi, więc można spróbować oszacować czy damy sobie radę. Można to także zrobić przechodząc 2-3 pierwsze odcinki lin lub też oglądając innych wspinających się turystów. Przeważnie jest ich tu bardzo dużo, gdyż cały masyw Sella, a już szczególnie Piz Boè, cieszy się ogromną i zasłużoną popularnością. Niestety, na Cesare Piazzetta nie zawsze wybierają się osoby, które mogą poradzić z trudnościami, więc już od początku tworzy się kolejka chętnych do wejścia w drogę. Wymijanie tych, którzy sobie nie radzą, jest w takim terenie potwornie niewygodne i męczące (czego niestety doświadczyliśmy), więc by nie utrudniać życia innym, dobrze jest zastanowić się porządnie nad swoimi możliwościami przed wejściem w drogę – na dalszych metrach jest jeszcze trudniej! Oczywiście osoba swobodnie pokonująca ferraty w stopniu D lub też posiadająca doświadczenie wspinaczkowe (bardzo przydatne) poradzi tu sobie bez wielkich problemów, szczególnie, że na nieco przewieszonym fragmencie dobito sztuczne stopnie. Ogólnie jednak na ferratę tę należy się wybierać mając już za sobą przejście innych bardzo trudnych dolomitowych tras i będąc ogólnie „rozwspinanym”.

Po najtrudniejszym, początkowym odcinku czeka miły akcent – wiszący mostek, a także znacznie łatwiejsze wspinanie oraz widoki na soczyście zielone łąki i pozostawiony hen, w dole, charakterystyczny budynek cmentarza wojennego. Niemniej, po drodze spotkamy jeszcze nieco problematyczny (trzeba wyjść na zewnątrz   ) mały kominek oraz bardzo trudny (na równi z tymi początkowymi) fragment w postaci zupełnie pionowej ścianki; dobrze jest więc nie wyczerpać wszystkich sił na starcie. Ubezpieczenia i odległości między kotwami są wystarczające, choć nie tak komfortowe jak na Stella Alpina czy Costantini. Ferrata kończy się niedaleko zatłoczonego wierzchołka Piz Boè, z którego roztaczają się fantastyczne widoki na płaskowyż Altipiano delle Mèsules i okoliczne masywy. Jeśli wracamy do punktu wyjścia, to czeka nas jeszcze długa trasa, przy czym zamiast popularnego lecz mało ciekawego zejścia szlakiem nr 638 polecamy nieco dłuższy, ale przyjemniejszy szlak Cresta Strenta (nr 672). Trasa ta oprócz walorów widokowych jest też stosunkowo pusta. Całość, łącznie z powrotem, to bardzo kondycyjna wycieczka.

  1. Tu jesteś:   Opisy ferrat
  2. Dolomiti di Gardena
  3. Via ferrata Cesare Piazzetta