Via ferrata del
Passo Santner
(niem. Santnerpass)

Ferrata wiodąca na przełęcz Santner

Cel:

Trudność uśredniona:

Trudność wg Tkaczyka:

Nr trasy w przew. Tkaczyka:

Nr mapy :

Atrakcyjność:

Atrakcyjność trasy

Data naszego przejścia:

Jedna z najpopularniejszych ferrat w masywie Catinaccio i choć na tle innych „żelaznych dróg” jej uroda nie jest powalająca, to kilka czynników sprawia, że zwykle wędruje nią masa ludzi. Po pierwsze, grupa Catinaccio ogólnie uznawana jest za wyjątkowo atrakcyjną, a już szczególny sentyment mają do niego turyści niemieckojęzyczni, którzy tłumnie przemierzają tutejsze szlaki, przemieszczając się pomiędzy równie licznymi schroniskami. Ponadto, początek trasy (Rif. Fronza) szybko i łatwo osiąga się wyciągiem krzesełkowym z wygodnego parkingu przy szosie na Malga Frommer Alm. Sama ferrata nie jest natomiast ani zbyt długa, ani trudna, w dodatku doprowadza w miejsce traktowane niemal „kultowo”, tj. do górskiego kotła Gartl, kryjącego (oprócz brzydkiego schroniska) trzy niezwykłej urody turnie – Torri del Vajolet. I to głównie widoki otwierające się po ukończeniu ferraty i w drodze powrotnej stanowią o jej atrakcyjności, gdyż wrażenia ze wspinaczki są tu generalnie rzecz biorąc średnie. W dużej mierze dzieje się tak dlatego, że główny odcinek ferratowy jest krótki i nie biegnie szczególnie pięknymi formacjami, nie osiąga też żadnego wierzchołka, a jedynie przełęcz (Passo Santner).

Idzie się tu najpierw ukośnym, stromo wznoszącym się trawersem, który cały czas wymaga użycia rąk, a nie posiada żadnych ubezpieczeń (!). Technicznie jest łatwo, ale skupienie wskazane. Dalej robi się trochę trudniej, ale są już porządne ubezpieczenia i szlak nie sprawia problemów, poza jednym, kluczowym miejscem, które znajduje się tuż przed przełęczą Santner. Jest to kilkumetrowa, pionowa i dość siłowa ścianka, przy której tworzą się zresztą spore zatory, bo ferratą chodzi sporo osób słabo do tego przygotowanych. Technicznie miejsce to oceniamy na C, tak więc wyżej niż autor przewodnika „Dolomity”; podobnie jak całą ferratę, której według nas trafniej byłoby dać ogólną wycenę B.

Po ukończeniu ferraty i nasyceniu się widokiem na słynne turnie Vajolet, w ramach drogi powrotnej czeka zejście do samych ich podnóży, tj. na dno kotła Gartl. Oglądane stamtąd zyskują na strzelistości, jednak tym, co najbardziej może ten widok uatrakcyjnić, są promienie popołudniowego słońca, wydobywające ze skalnego otoczenia ich piękne kształty. W związku z tym, na ferratę Passo Santner (o ile tylko pogoda pozwoli) warto wybrać się właśnie w drugiej części dnia. W porach wcześniejszych, jak również przy braku słońca, Torri del Vajolet bywalcy Dolomitów mogą uznać za przereklamowane…

Powrót do punktu wyjścia przy Rif. Fronza odbywa się szlakami 541 oraz 550. Można jednak, tak jak my, udać się stąd na kolejną, nieodległą ferratę wiodącą na najwyższy szczyt grupy – Catinaccio d’Antermoia, wtedy przy Rif. Catinaccio należy pójść szlakiem nr 584. Szkoda, że wycieczkę na Passo Santner trochę psują wszechobecne tłumy, schroniska i ich otoczenie (np. wyciągi towarowe). Warto podkreślić, że z uwagi na początkowy, nieubezpieczony odcinek oraz dużą ilość turystów, zdecydowanie lepiej pokonywać ferratę w kierunku „do góry”.

  1. Tu jesteś:   Opisy ferrat
  2. Dolomiti di Fassa
  3. Via ferrata Passo Santner