Via ferrata
Marino Bianchi

Ferrata na szczyt Monte Cristallo

Cel:

Trudność uśredniona:

Trudność wg Tkaczyka:

Nr trasy w przew. Tkaczyka:

Nr mapy :

Atrakcyjność:

Atrakcyjność trasy

Data naszego przejścia:

Bardzo ciekawa, niedługa ferrata prowadząca z wysoko położonej przełęczy Forc. Staunies (ok. 2918 m) na trzytysięcznik słynący z wyjątkowych panoram. Niegdyś tłumnie odwiedzana przez turystów, którzy docierali do jej początku za pomocą dwóch kolejek (krzesełkowej i gondolowej), startując z bardzo popularnego, bezpłatnego parkingu przy Rist. Rio Gere, zlokalizowanego nieco na zach. od przełęczy Passo Tre Croci. Ułatwiony dostęp do Bianchi sprawiał, że na trasie było dużo osób, w tym wiele zupełnie nieprzygotowanych na taką eskapadę (poruszających się z iluzoryczną asekuracją lub zupełnie bez niej), a także takich, które nie radziły sobie z pokonywaniem trudniejszych miejsc i przez to powodowały zatory.

Sytuacja powyższa zmieniła się 24 lipca 2016 roku, gdy zamknięto historyczną kolejkę gondolową (charakterystyczne „kubełki”), odcinając tym samym łatwy dostęp do Forc. Staunies. Obecnie na Bianchi można więc spotkać tylko nielicznych zapaleńców, których nie zrazi konieczność pokonania ok. 700 m przewyższenia podczas podejścia do jej początku monotonnym piargiem przez wielki, stromy żleb. Tak oto popularne i niegdyś proste w realizacji wejście na szczyt Cima di Mezzo (3154 m) stało się ambitnym i wymagającym przedsięwzięciem. Mimo niedogodności podejścia i dodatkowego wysiłku, warto jednak zadać sobie trud osiągnięcia przełęczy Forc. Staunies, bo już samo jej otoczenie, w tym wybudowane na samym ostrzu grani schronisko Rif. Lorenzi, robi naprawdę niesamowite wrażenie. Warto przy tym wiedzieć, że wraz z zamknięciem kolejki, funkcjonowanie owego schroniska straciło rację bytu i obecnie jest ono nieczynne.

Szlak ferratą Bianchi na szczyt Cima di Mezzo jest nieco trudniejszy niż „Orla Perć”, bo należy pokonać kilka pionowych progów, lecz nie są one aż tak trudne – dobra jakość ubezpieczeń i rzeźba skały ułatwiają wspinaczkę. Stalowa lina na trasie ferraty jest dobrze napięta oraz często mocowana do skały (czasami nawet zbyt często). Wyruszając bardzo wcześnie rano i przy dobrej kondycji, po przejściu Bianchi (o ile pozwala pogoda) można wyruszyć na ferratę Ivano Dibona, która również startuje z przełęczy Forc. Staunies. Przy czym zaznaczamy, że taka eskapada to przedsięwzięcie dla osób przygotowanych na ogromny wysiłek oraz szybko poruszających się po górach.

Trasa wiedzie na znacznej wysokości, więc należy się spodziewać śniegu oraz tego, że może być dość zimno. W sierpniu, gdy tam byliśmy, śnieg występował tylko w kilku łatwych do przejścia i bezpiecznych miejscach, co jednak nie znaczy, że tak jest zawsze. Przy ruszaniu z parkingu polecamy zabranie ze sobą odpowiedniego zapasu wody, bo na górze jej nie ma. Ferratę Bianchi dobrze i konkretnie opisuje w swoim przewodniku J. Kiełkowski.


  1. Tu jesteś:   Opisy ferrat
  2. Dolomiti Ampezzane
  3. Via ferrata Marino Bianchi