Sentiero attrezzato
Ivano Dibona

Ubezpieczona perć na grani Cristallo

Cel:

Trudność uśredniona:

Trudność wg Tkaczyka:

Nr trasy w przew. Tkaczyka:

Nr mapy :

Atrakcyjność:

Atrakcyjność trasy

Data naszego przejścia:

To jedna z piękniejszych ferrat, które przeszliśmy. Wiele czynników sprawiło, że tak nam się ona spodobała. Na pewno były to przepiękne widoki (m.in. na Tofany, masyw Sorapiss, Tre Cime di Lavaredo, Croda Rossa) niemal z całej trasy, bo wiedzie ona w większości granią. Poza tym niesamowite formacje skalne, którymi trzeba było wędrować, zupełny brak ludzi, a także wiele budowli i umocnień z czasów I Wojny Światowej – wszystko to sprawia, że jest się czym tu zachwycać.

Szlak Ivano Dibona nie jest ferratą typowo wspinaczkową, lecz urozmaiconą pod względem trudności wędrówką graniową – odcinki zupełnie łatwe i bezpieczne przeplatają się z fragmentami ubezpieczonymi stalową liną. Warto wiedzieć, że w wielu miejscach trzeba wędrować w terenie bardzo kruchym i nie zawsze wyposażonym w linę asekuracyjną. Jednak dla kogoś, kto chodził w Tatrach „Orlą Percią”, ferrata nie powinna sprawić kłopotów. Przejście percią Dibona wymaga dobrej kondycji ze względu na jej znaczną długość i brak możliwości łatwej rezygnacji z dalszej wędrówki – zejść w dolinę możemy tylko w jednym miejscu. Warto o tym pamiętać w przypadku pogody, która wskazywałaby na nadchodzącą burzę, bo praktycznie cała trasa jest wyeksponowana na uderzenia piorunów. Na szczęście, w razie potrzeby można schronić się w jednej z wielu grot skalnych pozostałych z czasów wojny lub też w bivacco Buffa di Perrero (mocno zaniedbany).

W niektórych miejscach oznakowanie szlaku budzi wątpliwości co do dalszego przebiegu, więc trzeba umiejętnie wyszukiwać dalszą trasę. Szczególną atrakcją początku ferraty Dibona, jest przerzucony nad przepaścią, 27 metrowy mostek linowy. Kiedyś odwiedzało go dużo turystów, lecz od 24 lipca 2016 roku, gdy zamknięto historyczną kolejkę kubełkową kursującą na przełęcz Forc. Staunies, niewielu jest chętnych do pieszego pokonywania piarżystego i mało przyjemnego żlebu.

Trasę najlepiej przechodzić od Rif. Lorenzi (schronisko obecnie zamknięte), gdyż wtedy praktycznie cały czas idziemy w dół, co jest szczególnie wygodne przy pokonywaniu piargów. Na przełęcz Forc. Staunies, skąd startuje ferrata Dibona, trzeba obecnie podejść ok. 700 m po usypującym się i mało przyjemnym piargu (od schroniska Rif. Son Forca). Zanim wyruszymy ku górze, warto zaopatrzyć się wcześniej w zapas wody do picia, bo później może jej nie być.

Miejscem startu na ferratę może być dolna stacja kolejki krzesełkowej przy Rist. Rio Gere (ogromny parking) lub miejsce zwane Ospitale, przy czym:

  • rozpatrując wyruszenie z Rist. Rio Gere należy pamiętać, że do czasu przejścia ferraty (ok. 4 do 6 godzin w kierunku od Forc. Staunies do Val. Padeon) trzeba dodać ok. 3 do 3,5 godz. na wjazd kolejką krzesełkową i podejście żlebem oraz czas potrzebny na powrót doliną Padeon, co zajmie dodatkowe 2,5 godz.
  • zaczynając z Ospitale, najpierw czeka nas 2 godz. podejście doliną Padeon do Rifugio Son Forca (2235 m), a następnie ok. 2,5 godz. podejście na przełęcz Forc. Staunies. Zaletą tego wariantu jest to, że po pokonaniu ferraty znajdziemy się niedaleko punktu startu w Ospitale (jakieś 0,5 godz.).

Całościowo wychodzi więc z tego solidna całodzienna wycieczka na ok. 9 do 12 godz., w zależności od wybranego wariantu i szybkości wędrówki.

Przy okazji pobytu na przełęczy Forc. Staunies warto też skorzystać z możliwości przejścia ferraty Bianchi. Taka opcja wymaga raczej przewidzenia noclegu po drodze, ale jeśli posiada się świetną kondycję i będzie się sprawnie pokonywało obie ferraty, to powinno się zdążyć zejść przed zmrokiem do doliny Padeon, gdzie można znaleźć sporo pięknych miejsc biwakowych wzdłuż drogi prowadzącej wzdłuż rwącego potoku Ru Bosco. Sporo trafnych uwag i wiadomości o ferracie Dibona podaje w swoim przewodniku D. Tkaczyk.


  1. Tu jesteś:   Opisy ferrat
  2. Dolomiti Ampezzane
  3. Sentiero attrezzato Ivano Dibona